Morawy 2018

Morawy wiosną stały się kierunkiem "must be" dla fotografów krajobrazowych. Odległość od granicy z polską nie przyprawia o zawrót głowy. Z Krakowa można tam dojechać w 4 godziny (chociaż ostatni wyjazd w piątek o godz 12... był masakrą. Korki, ogromny ruch, remonty etc. Przyjechaliśmy po 6 godz! ;) ).

Morawy to głównie Kyjov (największe miasto), Svatobořice-Mistřín, Šardice, Hovorany, Čejč czy Karlin. Tym razem zatrzymaliśmy się w największej miejscowości w Penzion Regio.  Porównując do zeszłorocznego Penzion u Sklepu w Hovoranach wypadł słabo. Typowy hotel bez lokalnego klimatu. Nocowaliśmy tam jadąc do Austrii i w drodze powrotnej. Dla mnie, sprawdza się tylko jako przerywnik w dalszej trasie. Blisko do morawskich klasyków - Kapliczki św. Barbary, Tsunami, biopasów w Sardicach...

4
3
2
1
5
8
7
9
6

I jak zwykle na koniec kilka zdjęć z telefonu :) Śniadanie w Penzion Regio zapowiadało się świetnie. Wiklinowy kosz pozostawiony pod drzwiami... ciekawie :) Czar jednak prysł po otwarciu... nic specjalnego, zwykła średniej jakości wędlina, kilka bułek, jakieś małe drożdżówki. Gdyby tylko ilość wystarczyła na 2 osoby, nie było by aż tak źle ;)

I jeszcze informacja dla przyszłych gości - mini parking pod hotelem jest dodatkowo płatny :)

20180428_082702.jpg
20180428_082749.jpg

Natomiast obiad w Pizzerie U Martina to czysta poezja! :) Wspaniałe, wyraziste smaki, idealnie przyrządzone mięso i dodatki. Potrawy zachwycały w każdym najmniejszym detalu! Jeżeli chodzi o główny posiłek na Morawach to tylko w tej restauracji!

20180504_173932.jpg
20180504_173942A.jpg

@saal.digital.polska Fotoksiążka

Niedawno miałem przyjemność przetestować fotoksiążkę z firmy Saal-Digital (@saal.digital.polska). Wybrałem opcję z ekoskóry w kolorze tytan z prostym nadrukiem na okładce, 26 stron o standardowej grubości.

20

Temat mógł być tylko jeden. Fotografia krajobrazowa - Tatry, Pieniny, Spisz, Karkonosze, Beskid Wyspowy, Bieszczady… góry w pigułce:)

20a
17

Zacznę moją krótką recenzję, może nieoczekiwanie, bo od minusów. A raczej jednego minusa :) Jest to jedna z droższych opcji wydruku fotoksiązki na naszym rynku (pomijam oczywiście wszelkie „sieciówki”).

20b

I cóż… z subiektywnych wad to było by na tyle. Cała reszta jest naprawdę świetna. Co rzuca się w oczy zaraz po otwarciu albumu to jakość wydruku. Wspaniale oddane kolory (z którymi w niektórych innych labach miałem problem). Moje fotografie charakteryzują silne, kontrastowe odcienie. Uwielbiam mocno nasycone, żywe kolory i często korzystam ze sporej palety barw. Przejścia tonalne… bajka :) Zwłaszcza podczas zdjęć wschodów czy zachodów słońca.

20c
15
12

Kolejną zaletą jest ostrość i zdolność do odzwierciedlenia tekstur. Drukarnia świetnie radzi sobie z oddaniem drobnych mikrokontrastów potęgujących czy tworzących faktury na zdjęciu. Deszczowy las, podświetlone liście drzew, omszałe kamienie czy drobne drzewa ledwo widoczne na horyzoncie. Jeżeli fotografie są dobrze przygotowane do druku wszystko wychodzi świetnie

13
9

Na koniec wspomnę, że warto dołożyć do okładki z ekoskóry. Jest bardzo przyjemna w dotyku i starannie wykonana.

14

W moim fotoalbumie znalazły się 32 zdjęcia, preferowałem duży format fotografii. Moim zdaniem taka forma jest dużo przyjemniejsza w odbiorze. Oko dłużej skupia się na danej fotografii.  Spore wrażenie wywarła na mnie rozkładówka (2 strony) zajmowaną przez 1 zdjęcie będące zimową panoramą Giewontu tuż po zachodzie słońca.  Bezbłędne łączenie stron i spory rozmiar (rozkładówka około 50cmx20cm) w fotoalbumie robi wrażenie :)

11
10
13
8

Oczywiście istnieje możliwość zakupu mojego Tatrzańsko-Pienińskiego albumu jak i poszczególnych fotografii w nim zawartych w formie dużych wydruków (wykonanych z pewnością w @saal.digital.polska).

7
6
5
4
1
2
3

Zapraszam do współpracy!