fotografia krajobrazowa

Berchtesgaden

4

Będąc w austriackim Gossau jakoś tak naturalnie zrodził się pomysł odwiedzenia Bawarii. To tylko 60-70 km :) Okolice Berchtesgaden, świeże wiosenne pola i najróżniejsze spojrzenia na moją ulubioną górę, jeszcze z resztkami śniegu - Watzmann. Jest to rozległy, niezwykle fotogeniczny masyw z 4 wierzchołkami wznoszącymi się od ok. 2300 do 2700 m.n.p.m.

Pierwszy plan zakładał wizytę nad Konigsee. Jednak jak się okazuje Niemcy oblegają to wspaniałe jezioro bardziej niż Polacy Morskie Oko! :) Nie byliśmy w stanie zaparkować - tłumy ciągnące w stronę jeziora, korkujące się okolice parkingu i upał (33 stopnie na początku maja!) skutecznie nas przepędziły.

1

Za to kilka km dalej odwiedziliśmy cudowną górską miejscowość Ramsau bei Berchtesgaden. Bajka! Turkusowa, rwąca górska rzeka wzdłuż której położona jest ta miejscowość świetnie kontrastuje z alpejskimi szczytami. Do tego piękny kościół św. Sebastiana. Idealnie! :) Zdjęcia robiłem w środku dnia, kilka filtrów na obiektywie i pomimo palącego południowego światła udało się uzyskać ciekawy efekt! :)

3
5

Zachód słońca zaplanowaliśmy nad Hintersee. Słynny w świecie punkt skąd pochodzi większość zdjęć znad tego jeziora znajduje się zaskakująco blisko drogi. W kilka chwil rozstawiam statyw i przez 2 godziny nie ruszam się z miejsca. Punkt jest na tyle mały, że fotografowie schodzący się co chwilę na zachód słońca zaczynają mieć problem ze znalezieniem miejsca. Asia w tym czasie spacerowała dookoła jeziora robiąc kila świetnych zdjęć widocznych w tej galerii.

7
10
6
11
8
12
9
13

Lunch zjedliśmy w Wirtshaus im Zauberwald… autentyczny niemiecki gasthaus z pyszną tradycyjną kuchnią. Może posiłki nie wyglądały ciekawie… za to smak był przedni! Jadąc nad Hintersee z pewnością warto odwiedzić tą restaurację.

tel1
tel2
tel3
tel4
tel5
tel6

Krokusy! :)

Świetne prognozy pogody na weekend... przewidywane apogeum kwitnienia krokusów w Tatrach... i więcej zachęt nie potrzebowaliśmy! :) Szybki wyjazd z Krakowa w piątek po pracy i wyruszamy do Doliny Chochołowskiej kilka minut po godzinie 15. Szybkie tempo i po godz 17 jesteśmy! Wystarczająco wcześnie aby zacząć na spokojnie fotografować i podziwiać fioletowe dywany. Robią wrażenie! Nic dziwnego, że podczas dwóch kolejnych dni Dolinę Chochołowską odwiedza ponad 60 tys. ludzi! Na szczęście w późne piątkowe popołudnie jesteśmy prawie sami. Cisza, spokój i fioletowe dywany tylko dla nas :) Po ciekawym zachodzie słońca zaczynamy z Asią powoli zbierać się do powrotu. Ściemnia się dość szybko :) Po zmroku ubieramy czołówki i wręcz zbiegamy do samochodu. Tempo było zabójcze :) Schodząc byliśmy już myślami podczas sobotniego wschodu słońca...

1
2
3
4
9
5
6
7
8
10
15
14
11
12
13
16
17

Ferie 2017, Tatry i Pieniny :)

Jeden z naszych intensywnych dni w górach podczas minionych ferii. Pobudka o 4 rano i szybkie wyjście na Wielki Kopieniec oraz pastelowy zachód słońca w Pieninach. Poranek okazał się niezwykle ciekawy. Pomimo nudnej, idealnej pogody (bez nawet najmniejszej chmurki) okazał się całkiem kolorowy :) Zwłaszcza moment przed pojawieniem się słońca na horyzoncie obfitował w róże, fiolety i pomarańcz. Widok na Giewont, Kopę Kondracką oraz partie Tatr wysokich robił wrażenie :)

2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
14

Pieniński zachód słońca i niezwykle pastelowe, ciepłe światło :)

15
16
17
18
19
20
20